Blog > Komentarze do wpisu
Zmęczona

I to potwornie.

W pracy miałam dziś przysłowiowe "urwanie głowy" - bieganie po fabryce, przyjmowanie gości, przygotowywanie dokumentów. Obłęd. 

Ciebie - widziałam tylko rano. Wyglądałeś przerażająco. Przeźroczysty, zagubiony, słaby. I te oczy. Szkliste. Nieobecne.

Nie wiem co robisz, nie mam pojęcia w jakim stanie ani gdzie jesteś... Cały dzień nie miałam czasu myśleć o tym, a teraz nie mam już na to siły.

I dobrze.

Wiem, że zadzwonisz. Wiem, że odbiorę telefon.

czwartek, 19 lipca 2007, lagrazanna

Polecane wpisy

  • _

    Była Ukraina. Przetrwałam. Była obietnica - żadnych wyjazdów - trafiła się Afryka. Zrozumiałam. ...ale gdy jeszcze przed wyjazdem zabrakło Ci sił, musiałam post

  • Ukarana

    Dostałam mandat! Za szybko chciałam do Ciebie wrócić...

  • Współuzależniona

    Jak co piątek (no, prawie), pojechaliśmy na miting. Nie byłam w nastroju. Miałam ochotę wogóle tam nie iść, usiąść na ławce w parku i poczekać. Poszłam.Wiadomo.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: